Są domy, które pamiętają więcej. Ten, o którym opowiadamy, stoi nad jeziorem Konopin od czasów, gdy świat wyglądał zupełnie inaczej niż dziś — jeszcze przed nadejściem nowego wieku, gdy w jego progach gospodarzyła rodzina Zygmuntów.
To z tej rodziny wywodziła się Marianna, która z czasem odziedziczyła gospodarstwo i przez lata prowadziła je własnymi rękami. Najstarsza córka Marianny, Anna, wyrosła już w cieniu nadchodzącej burzy dziejowej. To właśnie ona poślubiła Władysława Bekiera — mężczyznę, którego nazwisko miało z czasem stać się nazwą tego miejsca.
Nad jeziorem Konopin, przebiegała linia frontu. W stodole stacjonowali żołnierze radzieccy. Po nich przyjeżdżali konno żołnierze niemieccy, którzy prowadzili swoje konie do wody, by je tam wykąpać, a sami nocowali w okopach wykopanych na skraju pobliskiego lasu. Ziemia pamięta kroki obu armii.
Później, gdy huk wojny ucichł, nie nastał od razu spokój. W okolicznych lasach wciąż działały polskie oddziały partyzanckie, kontynuujące walkę o wolność. A mimo to dom nigdy nie stał pusty. Zawsze ktoś w nim mieszkał, zawsze ktoś go strzegł.
Władysław, gospodarz i strażnik łowiecki, przez lata witał na progu myśliwych przyjeżdżających na polowania w okolicznych lasach. Każdy z nich, wybierając się w tę stronę, mówił po prostu — jadę do Bekierówki. Powtarzane tak wiele razy imię gospodarza przylgnęło do ziemi, do domu, do jeziora. I tak zostało już na zawsze.
Z czasem pałeczkę przejęło kolejne pokolenie. Gospodarstwo trafiło w ręce córki Mirosławy, a później — do syna Radka i jego żony Beaty Dorochowicz, którzy postanowili nie tylko zachować to miejsce, ale i otworzyć je na nowo dla gości szukających ciszy, jakiej nie znajdzie się już w wielu zakątkach świata.
Przez te wszystkie lata Bekierówka gościła ludzi bardzo różnych — duchownych, artystów, aktorów, polityków. Każdy z nich przyjeżdżał tu z tym samym pragnieniem — by na chwilę zniknąć z gwaru świata i pozostać anonimowym. To pragnienie szanujemy do dziś, tak jak szanowali je gospodarze przed nami.
Bo Bekierówka to nie tylko domki nad jeziorem. To miejsce, które pamięta — i które wciąż potrafi przyjąć każdego, kto szuka tu spokoju.
WSŁUCHAJ SIĘ Z NAMI W HISTORIĘ TEGO MIEJSCA